piątek, 10 listopada 2017
środa, 8 listopada 2017
wtorek, 7 listopada 2017
poniedziałek, 6 listopada 2017
W cieniu
zdarzam
się coraz rzadziej bywam tylko ukradkiem
w
słowach które umarły jak przydrożny krzyżowiec
rozsypuję
się cierniem kruszę w palcach na popiół
wsiąkam
w ziemię przenikam tworzę skałę murszeję
czekam
cicho by rodzić jak nasienna mniszka
której
białe ziarenka ulatują wraz z wiatrem
gnieżdżę
się między piaskiem i wyrastam powoli
anemiczna
i wiotka w roślinności
lunarnej
piątek, 20 października 2017
Niedługo zaczną spadać ptaki
w
międzymgielnym tunelu
odkrywam
światy równoległe
duchy
moich wyobrażeń
znikają
ze wschodem słońca
koła
samochodów wzniecają
październikowy
kurz
brak
deszczu wysusza
kolorowe
liściostany
jeszcze
można oddychać
niedługo
zaczną spadać ptaki
czwartek, 3 sierpnia 2017
Światłocień
dzień jak co dzień
wiosna jesień
cień i światło
świt światłocień na
ulicy
jest przechodzień
czarno-białe pasy
przejście
rosną drzewa
wiatr powiewa i kołysze
gałęziami
modlę się do matki
boskiej
tej dowolnej
by go minąć i hamuję
abs-em
Subskrybuj:
Posty (Atom)




